środa, 27 czerwca 2007

Okulary - koniec zabawy

Droga nasza wiodła od Kolumny Zygmunta, aż, jak zwykle, do salonu optycznego....

środa, 20 czerwca 2007

Łódź Podwodna 1940 - 1944

Zdjęcia z dokumentacji
Warszawa była przed wojną największym w Polsce skupiskiem żołnierzy łączności w tym głównie specjalistów radio. Tu stacjonował jedyny w armii pułk radiotelegraficzny a także szwadron radiotelegraficzny i szwadron łączności Mazowieckiej Brygady Kawalerii.

Wracający z wojny oficerowie tych jednostek włączali się natychmiast do działalności konspiracyjnej. Rozpoczęto poszukiwania sprzętu, radiotelegrafistów i miejsc pracy. Najpierw, przy wykorzystaniu osobistych znajomości znaleźli się ludzie. Wszyscy zgodzili się na współpracę.

Gorzej było ze sprzętem. Przedwojenne radiostacje wojskowe, zbyt duże i trudne do ukrycia nie nadawały się do pracy konspiracyjnej. Poza tym ich nie było. W czasie kapitulacji oddziałów były niszczone by nie dostały się w ręce wroga. Potrzebne były małe, łatwe do ukrycia i transportu radiostacje krótkofalowe. Pierwszą taką radiostację wydobyto z zajętej już przez Niemców fabryki „Ava” własności braci inżynierów Danielewiczów mieszczącej się przy ul. Stępińskiej 25. Fabryka produkowała przed wojną małe radiostacje agencyjne na zamówienie Oddziału II SG. Następna radiostacja pochodziła z zakładu kpt. rez. inż. Ryszarda Waltera [„Doktor”] przy ul. Kaliskiej 22 i pochodziła też z przedwojennej produkcji dla wojska. Trzecią, małą, agencyjną radiostację wykonaną przez bazę „Romek” przywiózł z Budapesztu kurier. I taki był początek łączności radiowej.

Pierwsza radiostacja została zainstalowana w częściowo zburzonym domu podchorążego rezerwy łączności Stanisława Rodowicza „Stanisław” na Żoliborzu przy ul. Fortecznej 4. Obsługiwali ją „Alf” i „Józef Łysy”.

Po ustaleniu drogą kurierską danych radiowych i początkowych niepowodzeniach, 4 marca 1940 r. nawiązano łączność z Budapesztem. W pierwszej połowie 1940 r. nawiązano jeszcze łączność z polskimi placówkami dyplomatycznymi w Ankarze [„Bej”] i Belgradzie [„Sława”]. Pod koniec tego roku udało się wreszcie uzyskać bezpośrednią łączność z radiostacją Naczelnego Wodza w Stanmore pod Londynem. Ponieważ łączność radiowa była znacznie szybsza i bardziej wydajna od łączności kurierskiej, kierownictwo podziemia stawiało przed nią coraz większe wymagania, które nie mogły być zaspokojone bez zwiększenia liczby posiadanych radiostacji.

Tekst pochodzi ze strony Krótkofalarstwa Polskiego

środa, 13 czerwca 2007

Salon Optyczny

Wywiad z najstarszym optykiem w Warszawie będzie miał miejsce 27 czerwca w salonie na ul. Świętojańskiej.

W planach nagranie w domu, w którego piwnicach podczas okupacji działała tajna radiostacja ZWZ-AK o nazwie Łódź Podwodna. Dowodził nią Stanisław Rodowicz. Nadawanie rozpoczęła w 1940 r., a zakończyła po upadku Powstania Warszawskiego. W 1941 r. dom przeszukiwali Niemcy, ale radiostacji nie znaleźli.


piątek, 8 czerwca 2007

Przez okulary

6 czerwca...gmach CBR'u... godzina 16... wraz z Agnieszką, pojawia się dwójka nadgorliwych kursantów czyli Dagmara i Łukasz. Niebawem dołączyła do nich również główna bohaterka naszego dzieła, Jola. Owe trio zajęło się doskonaleniem swoich umiejętności montażowych, wprowadzając parę zmian do naszego filmu. W tym czasie dotarła do nas reszta grupy. Przystąpiliśmy do dalszej pracy. W pierwszej kolejności zajeliśmy się dograniem głosu tajemniczego osobnika spotkanego na Starówce. Potem przy komputerze zasiadła Jola, która kontynuowała prace montażowe.

Stefan, znudzony oglądaniem zmagań dziewczyn postanowił zadziałać. Nasz dźwiękowiec chwycił za kamerę, gotowy stawić czoła wyzwaniom, jakie czekały na nas na ulicach Starówki. Szybko zmontowana grupa bojowa "Ślepak", w skład której weszli - Ania, Stefan i Łukasz, uzupełniła wyposażenie o statyw i białe kartki. Tak uzbrojona ruszyła w teren.

Zdjęcia zaczęły się tradycyjnie pod kolumną Zygmunta. Po nakręceniu paru przebitek, postanowiliśmy ruszyć wgłąb terytorium wroga. Efektem tej bohaterskiej akcji są ciekawe ujęcia zrealizowane na ulicy Piwnej i Świętojańskiej. Naszym kolejnym celem został mały salon optyczny przy drugiej, z wyżej wymienionych ulic. Niestety, na skutek akcji sabotażowej zostaliśmy pozbawieni źródła zasilania kamery, co zmusiło całą grupę do odwrotu. W tym czasie, pod czujnym okiem Agnieszki, Jola z Dagmarą dalej dzielnie montowały kolejne rewelacyjne ujęcia w naszym filmie. Po wymianie baterii, grupa "Ślepak" znowu wyruszyla w teren.

W drodze do punktu przeznaczenia, jakim był wspomniany już salon, znaleźliśmy nowe cele. Szybka dezycja Stefana i już po chwili mieliśmy na taśmie "dzieci kwiaty". Ania, dla pewnośi, wykonała ujęcie z innego miejsca. Przy okazji zarejestrowała ciemne interesy wspomnianych dzieci (mi to wyglądało na jakiś haracz czy coś).

Dalsze działania "Ślepaków" to przebitki na Świętojańskiej. Niestety, grupę opuściła Ania. Jednak fakt ten, nie wpłyną negatywnie na pozostałych członków grupy, którzy już po chwili kręcili ujęcia "przez okluary", na rynku starego miasta. Tym akcentem postanowiliśmy zakończyć działania, udając się do gmachu biblioteki. Tam obejrzeliśmy efekty pracy dziewczyn. A były nimi m.in. napisy końcowe do naszego filmu. Spotkanie zakończył pokaz "Filmu o płaczu", w powstawaniu którego maczał palce Stefan.
Rel. Qrczak

W roli głównej: OKULARKI StefK

czwartek, 7 czerwca 2007

Mamy tytuł filmu

fotki Stefan Zgryzli Jeziorski

30 maja spotkaliśmy się jak zawsze w gmachu CBR'u. Przez długi czas zastanawialiśmy się nad tytułem naszego filmu. W końcu Jola wpadła na świetny pomysł - "Ostre Widzenie", po krótkim czasie wymyśliła graficzne przedstawienie napisu. Po wykonaniu tytułu szybko zabraliśmy się do montowania naszej sondy. Następnie nagraliśmy narracyjne przemyślenia naszej głównej bohaterki.

rel. Dagmara Kucińska

czwartek, 24 maja 2007

Prof. Jan Szklarski - specjalista

Dnia 23 maja 2007 warsztaty filmowe miały nieco inny przebieg niż
zawsze. Mimo sprzyjającej pogody zostaliśmy w sali, by skupić się
głównie na montażu scen, które nakręciliśmy tydzień wcześniej.
Naszym głównym zadaniem było zmontowanie filmu dotyczącego sondy, którą przeprowadziliśmy tydzień wcześniej na warszawskiej Starówce.

Po zgraniu na komputer z kamery time code`ów przystąpiliśmy do
montażu filmu. Niestety, mimo burzy mózgów nie udało nam się
wymyślić tytułu naszego filmu. Montowaliśmy na ostro scenki
dotyczące pytania związanego z okularami.

Na tych warsztatach uczyliśmy się również dodawać napisy, które
nadają filmowi pewnego urozmaicenia i w niektórych przypadkach
zastępują głos lektora. Miejmy nadzieję, że na następnym warsztatach
uda nam się zmontować ten film do końca, a zwieńczeniem tej pracy
będzie wymyślenie oryginalnego tytułu filmu.
Rel. Tomek Musiał

Nagranie sondy

Dziewiątego maja spotkaliśmy się jak zwykle na najwyższym piętrze Centralnej Biblioteki Rolniczej. Agnieszka zaprezentowała nam bardzo ciekawe badania statystyczne, które miały nam później posłużyć jako pytania do sondy ulicznej. Przez pierwsze pół godziny warsztatów mieliśmy więc dużo zabawy ze zgadywania ilu Polaków na sto nosi okulary, ilu ma komórki i konto w banku, jak dużo Polaków posiada konta mailowe etc. Rzeczywiste statystyki były czasem dla nas prawdziwie zaskakujące. Na przykład, nikt chyba z nas nie przypuszczał, że ponad 40 % Polaków nosi okulary!

Zaraz potem wyruszymy w teren, by przeprowadzić naszą sondę, w trakcie której poćwiczymy operowanie kamerą, a także nasze umiejętności prezenterskie. Wybrane przez nas pytanie brzmiały: Jak Pan/Pani sądzi: ilu Polaków na sto nosi okulary i ile posiada telefon komórkowy.

Niestety przekonanie Warszawiaków, do nawet krótkiego wystąpienia przed kamerą nie należy do najłatwiejszych, ale z pewnością istotne było także nasze podejście. Trzeba wyrobić w sobie tę umiejętność przekonywania i indywidualnego podejścia. W tym względzie z pewnością wiele uczymy się od Agnieszki, która jest w tym zdecydowanym mistrzem i natychmiast umiała wytworzyć z ankietowanymi atmosferę przyjaznej konwersacji, dzięki czemu niemal nikt jej nie odmówił.

I tak krążyliśmy po pięknej warszawskiej starówce, zadając przechodniom pytania i filmując ich bardzo zróżnicowane odpowiedzi. W między czasie szukaliśmy również materiału na przebitki (czyli zdjęcia, które tematycznie nawiązywałyby nam do sondy i mogły później posłużyć jako „przerywnik” między odpowiedziami respondentów). Głównie kręciliśmy, więc ludzi w okularach (w jak najróżniejszych sytuacjach i sceneriach), jak również polowaliśmy na posiadaczy telefonów komórkowych.

Niestety nie mieliśmy wystarczająco dużo czasu, żeby czekać aż interesujące nas ujęcia pojawią się naturalnie, więc parę potrzebnych nam ujęć zainscenizowaliśmy sami.

Na koniec na rynku Starego Miasta, każdy indywidualnie uczył się robienia zbliżeń (zoom) „przyciskiem” i „pokrętłem”. Zapewniam was, że nakręcenie w ten sposób idealnie płynnego ujęcia wcale nie jest takie proste, jak się wydaje! Ale trening czyni przecież mistrza, a nam zacięcia na szczęście nie brakuje.

Na koniec trochę już zmęczeni, ale za to bardzo zadowoleni (nakręciliśmy w końcu kawał dobrego materiału!) wróciliśmy do naszej bazy, gdzie oglądaliśmy roboczą wersję naszego nagrania, zastanawiając się ja ów materiał posklejać, żeby powstał z tego prawdziwy majstersztyk, którym niewątpliwie się stanie.

Ciąg dalszy już za tydzień!

Rel. Ania Jedlińska

środa, 9 maja 2007

Próby operatorskie i montaż

fotki: Stefan Zgryzli Jeziorski
Z powodu niesprzyjającej pogody zmieniliśmy koncepcję zajęć.

W roli głównej wystąpiła dzisiaj babcia - kwiaciarka oraz trzy pary butów, tudzież bose stopy.


Montaż:

  • Spisywanie timecodów z taśmy
  • Wgrywanie materiału do komputera
  • Usuwanie audio /unlink audio& video
  • Funkcje: speed duration, reverse speed
  • Importowanie muzyki

piątek, 20 kwietnia 2007

Ruszyły Warsztaty Filmowe

Dnia 25 kwietnia 2007 o godz. 16:30 ruszyły Warsztaty Filmowe

Spotkaliśmy się w Centralnej Bibliotece Rolniczej w sali nr 54.
Tematem zajęć były plany filmowe, funkcje planów, punkty widzenia kamery, funkcje ustawień statycznych i dynamicznych.